Ogłoszenia:

GSC zrezygnowało z NFT W STALKER-ze 2

img
gru
17

Zdecydowany i gwałtowny sprzeciw społeczności odniósł skutek – NFT wyleciało ze STALKER-a 2.

Po dwóch dniach ostrej i jednoznacznie negatywnej reakcji społeczności, GSC Game World zdecydowało się zrezygnować z NFT. Oświadczenie studia jest bardzo lakoniczne i w zasadzie nie zdradza planów na przyszłość – a to wydaje się być bardzo ważne… Na razie zerknijcie na samą treść wiadomości, jaka pojawiła się w mediach społecznościowych STALKER-a 2:

„Słyszymy was. Bazując na podstawie otrzymanych opinii, zdecydowaliśmy się anulować integrację NFT w STALKER-ze 2.

Interesy naszych fanów i graczy są dla naszego zespołu najważniejsze. Robimy tę grę, byście mogli się nią cieszyć – bez względu na koszty. Jeśli wam zależy, to nam także”.

Wydaje się, że tak sformułowane oświadczenie kończy temat – NFT wylatuje z gry, a ta „burza w szklance wody” dla jednych i bezwstydna próba monetyzacji dla drugich dobiegła końca. Tyle, że niezupełnie.

Jak przekonało się już bardzo wiele firm i osób prywatnych – w internecie nic nie ginie. Do tego grona dołączyło właśnie GSC, ponieważ jakiś czas przed publikacją powyższego tekstu, na Discordzie i Twitterze firmy pojawiło się oświadczenie o innej treści:

„Chcielibyśmy skomentować wczorajsze ogłoszenie o NFT w STALKER-ze 2.

GSC Game World to niezależne studio. Nie mamy wydawcy, ale mamy wspaniałych partnerów, niesamowity zespół i marzenie o grze, którą szczerze pokochacie. Tak, jak wszyscy inni deweloperzy potrzebujemy dwóch rzeczy: czasu i pieniędzy.

STALKER 2: Serce Czarnobyla to największa i najbardziej skomplikowana gra, jaką kiedykolwiek stworzyliśmy. Wszystkie fundusze, jakie udało nam się zgromadzić w trakcie procesu tworzenia (także potencjalne przychody z NFT) zostaną wydane na ulepszenie długo oczekiwanej produkcji, by uczynić ją jeszcze lepszą.

Czemu wybraliśmy NFT? To nowa technologia, a my chcieliśmy „zrobić NFT dobrze”: dać fanom możliwość „wejścia” do gry bez ingerencji w doświadczenie innych graczy. Dlatego NFT są całkowicie opcjonalne, nie mają wpływu ani na rozgrywkę, ani na fabułę (brak broni, zadań, lokacji, itp.) i mogą być aktywowane tylko przed premierą gry.

Wczoraj ogłosiliśmy pierwszą partię NFT – twarze kilku postaci niezależnych. Takich, które nie są nawet związane z fabułą. Jednak niektórzy z Was uznali, że posunęliśmy się nieco za daleko. Dlatego właśnie chcemy w przejrzysty sposób nakreślić nasz plan w związku z przyszłością NFT. Zamierzamy zaimplementować ksywki posiadaczy tokenów w znajdujących się w grze biurkach, na ścianach, itd (pamiętajcie proszę, że mówimy o naprawdę dużym, otwartym świecie), o rękawiczkach, tatużażach, skinach czy odznakach do trybu multiplayer (który pojawi się jako darmowa aktualizacja) czy kartach kolekcjonerskich (tylko na platformie DMatket, bez integracji ze S.T.A.L.K.E.R.-em 2).

DMarket został wybrany na naszego partnera jako platforma blockchain zajmująca się tylko grami wideo. Kochają gry i byli bardzo chętni, by pracować z nami przy wdrażaniu tego >>soft NFT<<. DMarket działa na prywatnym systemie blockhain (jak Polygon czy Solana), a ich priorytetem jest niskie zużycie energii i minimalizacja emisji CO2 oraz pozostałego wpływu na środowisko.

Chcemy być w tym oświadczeniu tak szczerzy, jak tylko możemy. Nie prosimy o Wasze wsparcie, ale mamy nadzieję, że wysłuchacie nas i zrozumiecie naszą motywację.

Tekst okazał się być dość długi: dziękujemy, że dotyczaliście do końca. Przyjmijcie nasze przeprosiny za wczorajsze problemy z komunikacją i wszystkie negatywne emocje, jakie spowodowały. Wiemy, że chcecie dla naszej gry jak najlepiej i doceniamy to”.

Brzmi już nieco inaczej, prawda?

Po relatywnie krótkim czasie oświadczenie zniknęło z mediów społecznościowych GSC Game World, a mniej więcej godzinę później zastąpiło je to, które zamieściliśmy na początku.

Jeszcze przedwczoraj, w wywiadzie dla wccftech Jewgienij Grigorowicz bronił decyzji studia powołując się na to, że będą w stanie „zrobić NFT dobrze”, a także na „szansę zarobku i dobrej zabawy”, którą „społeczność [STALKER-a 2 – przyp. red] doceni”. Mniej więcej w tym samym czasie we wszystkich mediach społecznościowych firmy fani z całego świata masowo wyrażali swój sprzeciw w stosunku do takiego ruchu firmy. Cała otoczka przeciągania liny z fanami przez ponad dobę sugeruje, że wprowadzenie NFT było pomysłem albo bardzo lekkomyślnym i podyktowanym chwilą, albo zaplanowaną akcją, którą studio z jakiegoś powodu postanowiło zacząć realizować mniej więcej 4 miesiące przed premierą gry – i to dosłownie chwilę po tym, jak zobaczyliśmy kilka screenów w najnowszym numerze PC Gamera.

Niezależnie od motywacji i dalszych planów, tej wizerunkowej katastrofy, jaką okazała się próba implementacji NFT można było łatwo uniknąć. Pewnie nie poznamy powodów takich decyzji, ale ostatnie dwie doby w oczach wielu to jedna z największych wpadek branżowych w kończącym się właśnie roku.

Tak naprawdę niewiele nam to wszystko mówi, ale może sugerować, że pomysł z implementacją NFT w STALKER-ze 2 był dużo bardziej rozbudowany, niż nam się wcześniej wydawało, a studio w jakimś stopniu na nim polegało, wiązało z nim przyszłość STALKER-a 2. Z kolei fatalna komunikacja z fanami i powtarzanie tych samych frazesów o braku wpływu NFT na doświadczanie samej gry obnażyły poważne problemy marketingowe, z jakimi boryka się GSC. Ostatecznie wczorajsza publikacja dwóch, wykluczających się wiadomości sugeruje, że studio ma problemy również z komunikacją wewnątrz własnych struktur.

Zapewne temat monetyzacji STALKER-a 2 jeszcze powróci, jednak NFT wydaje się być już pieśnią przeszłości. Większa część społeczności jest zadowolona z obrotu spraw, ale – kolejna już – skaza wizerunkowa będzie towarzyszyła studiu przez wiele lat.

Jestem raczej niechętny do zajmowania stanowiska w takich „informacyjnych” newsach, ale gdyby nie STALKER, to ani CZ, ani SW by nie powstało, zatem czuję się trochę wywołany do tablicy. No i czasami nie mogę się powstrzymać. Tym razem nawet nie zamierzam – byłem jedną z osób, która w pierwszych miesiącach po ogłoszeniu STALKER-a 2 mocno „lobbowała” za dodatkowymi źródłami finansowania dla GSC, jak np. crowdfundingiem. Choć mam mieszane odczucia w stosunku do tego sposobu wspierania branży uznałem, że tego typu gra, powracająca po dekadzie i tworzona w ogromnej mierze dla „starych” fanów (w tym i dla mnie) może na tym tylko zyskać. Z kolei niejednoznaczna reputacja studia po dość dramatycznym zamknięciu go w 2011 roku oraz nie do końca przemyślanym projekcie Kozaków 3 mogłaby tylko na tym zyskać – pod warunkiem zachowania transparentności w stosunku do fanów. Kilka lat później widzę, jak GSC używa argumentu o przejrzystości tłumacząc się pokrętnie z sięgnięcia po chyba najbardziej kontrowersyjną w ostatnich latach metodę finansowania produkcji…

Pytane o crowdfunding i możliwość przeprowadzania zbiórki wśród społeczności GSC odpowiadało, że finanse studia są bezpieczne i wystarczające, by stworzyć STALKER-a 2 takiego, jakim został zaplanowany. Uruchomienie preorderów prawie rok przed premierą czy próby wdrożenia NFT na 4 miesiące przed deklarowaną jej datą (ale ciągle bez pokazania konkretnego gameplayu!) sugerują coś zupełnie przeciwnego. Pomijam tutaj różne kwestie, takie jak stosunek szefa Xboxa (z którym GSC przecież ściśle współpracuje) Phila Spencera do NFT,  aspekt „moralny” chęci wprowadzenia tokenów tylko przed premierą, by gra nie została usunięta ze Steama czy próby obrony pomysłu sugerowaniem, że to „przecież tylko 3 twarze postaci niezależnych” – gdyby na tym miało się skończyć, finanse GSC musiałyby być w naprawdę złym stanie, jeśli te 3 aukcje czyniłyby im większą różnicę.

I na tym zakończymy. Być może opublikujemy niedługo jakieś materiały o samym NFT, a może pojawi się na ten temat jakiś film na Stalker World. Na razie czekamy na kolejne informacje na temat samej gry, które dostaniemy pewnie jeszcze w tym roku – w końcu wypadałoby czymś zatrzeć niesmak po zakończonym właśnie incydencie.

Podobało się? Udostępnij i pomóż w ekspansji Centrum Zony!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.