Ogłoszenia:

Frequency: Chernobyl – nowa gra z akcją w Czarnobylu

img
wrz
14

W zeszłym roku wieszczyłem powrót „mody” na Czarnobyl i co jakiś czas pojawiają się kolejne gry potwierdzające tę tezę. Na horyzoncie majaczy już kolejna – Frequency: Chernobyl.

Od czasu naszego materiału na temat powrotu tej mody minęło już sporo czasu, ale jedyną omawianą przez nas wówczas grą jaka się ukazała, jest Chernobylite. Produkcja Farm 51 spotkała się ze sporym zainteresowaniem graczy i podejrzewam, że zwiększy się po wyjściu gry z fazy Wczesnego Dostępu.

Ale nie samym Chernobylite i zapowiedziami S2 komputerowy Czarnobyl stoi; jedne z tytułów osadzonych w Zonie zapowiadają się lepiej, inne gorzej, różni je też klimat i podejście do tematu, ale widać, że Czarnobyl znowu rozbudza wyobraźnię i budzi emocje wśród graczy. Z kilku zapowiedzianych na ten moment produkcji, jedną z bardziej obiecujących jest Chernobyl 1986, który pozwoli nam wcielić się w zarządcę elektrowni (tak, TEJ elektrowni) i spróbować opanować skutki katastrofy.

Chernobyl 1986

Do Zony zabierze nas również Frequency: Chernobyl. Mimo perspektywy pierwszoosobowej nie będzie to shooter, a przygodowa gra logiczna. Jako entuzjasta radia, natrafiamy na trop dziwnych nadajników, transmitujących tajemnicze sygnały. Próby ich zlokalizowania zaprowadzą nas po nitce do kłębka – czyli ruin radaru Duga, który w dalszym ciągu nadaje echa głosów z 1986 roku… Szybko staje się jasne, że tajemnicze transmisje kryją coś więcej. Dopiero rozwiązanie całej zagadki pozwoli nam bezpiecznie opuścić Strefę Wykluczenia.

Wygląda na to, że głównym „narzędziem” w trakcie naszej podróży będzie możliwosć komunikowania się z przeszłością („odsłuchiwania” przeszłości?), a także obsługa obsługa spotykanych po drodze nadajników, przetykana szwendaniem się po Zonie. Jak na debiutancki projekt, Frequency: Chernobyl prezentuje się całkiem przyzwoicie; graficznie nie jest to może majstersztyk, ale wygląda klimatycznie i przekonująco. Zerknijcie sami:

Trzymamy kciuki, żeby Drunkard Racoons, czyli twórcy gry, zdołali zrobić z Frequency: Chernobyl coś więcej, niż przeciętny symulator spacerowicza. Jeśli zagadki będą na rozsądnym poziomie, a zaprezentowana historia okaże się angażująca i ciekawa, z chęcią przybliżymy się temu tytułowi bliżej, ale pewnie dopiero w 2021 roku.

Podobało się? Udostępnij i pomóż w ekspansji Centrum Zony!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.