Ogłoszenia:

Dlaczego S.T.A.L.K.E.R. 2 nie wyjdzie przed 2022?

img
Mar
01

Kiedy mówi się o premierze S.T.A.L.K.E.R.-a 2, na myśl przychodzą różne terminy. Dla jednych to mocny gracz na jesień tego roku, dla innych – pieśń odległej przyszłości. Na naszym Discordzie jest nawet co najmniej jeden optymista, zdaniem którego S.T.A.L.K.E.R. 2 zadebiutuje maksymalnie w maju tego roku… Teorii jest mnóstwo, ale najbardziej wiarygodna – jeśli chodzi o twarde prawa rynku tylko jedna – na pewno nie wyjdzie w tym roku. GSC może i celuje w jakiś bliżej nieokreślony termin 2021, ale fakty mówią, że będzie im niezwykle trudno. W opozycji do ostatnich plotek, przygotowaliśmy 5 powodów, dla których S2 nie wyjdzie w tym roku.

Wersję filmową materiału znajdziecie na dole tej strony.

Kiedy mówi się o premierze S.T.A.L.K.E.R.-a 2, na myśl przychodzą różne terminy. Dla jednych to mocny gracz na jesień tego roku, dla innych – pieśń odległej przyszłości. Na naszym Discordzie jest nawet co najmniej jeden optymista, zdaniem którego S.T.A.L.K.E.R. 2 zadebiutuje maksymalnie w maju tego roku… Teorii jest mnóstwo, ale najbardziej wiarygodna – jeśli chodzi o twarde prawa rynku tylko jedna – na pewno nie wyjdzie w tym roku. GSC może i celuje w jakiś bliżej nieokreślony termin 2021, ale fakty mówią, że będzie im niezwykle trudno…

Od czasu pojawienia się koparek kryptowalut, branża sprzętu komputerowego, szczególnie kart graficznych, ma pod górkę – wirutalni „górnicy” rzucają się na najmocniejsze modele kart, najwydajniejsze przy próbach wydobycia kolejnych bitcoinów. Ta „nowa gorączka złota” kosztowała i ciągle kosztuje branżę sporo – po pojawieniu się serii RTX 3000, wysłana do sklepów ilość kart okazała się niewystarczająca dla graczy, którzy zwykle kupują po jednej sztuce na osobę. Minerzy mają zdecydowanie większe potrzeby, zatem karty zniknęły z półek sklepowych tak szybko, jak się pojawiły.

 

Koparka złożona z 6 kart RTX 3070 GameRock (© medium.com)

Plotkowano, że Nvidia planuje wprowadzenie kart RTX 3060 na rdzeniu GA104, czyli tym samym, co „duże” RTX-y, ale przeznaczonych właśnie do kopania kryptowalut. Karty mają być pozbawione wyjść wideo, które w koparkach są zupełnie zbędne. I po jakimś czasie tak też się stało – plotki okazały się prawdą, bo na horyzoncie pojawiły się 4 nowe układy CMP 30, 40, 50 i 90HX, dedykowane wydobywaniu kryptowalut i, a jakże, pozbawione wyjść wideo.

Choć wydawało się, że karty z tej serii będą dorównywać mocą serii RTX 3000 wygląda na to, że… nie do końca. Okazuje się bowiem, ze tylko CMP 90HX będzie oparta na architekturze Ampere – reszta to stare, dobre Turingi, a 50HX jest konstrukcyjnie bardzo zbliżony do RTX 2080 Ti. Co to oznacza? Teoretycznie szybka premiera układów powinna nieco rozluźnić rynek, ale praktycznie może się okazać, że będzie dokładnie odwrotnie – przynajmniej, jeśli chodzi o koparki.

1. Problemy z dostępnością kart graficznych oraz innego sprzętu.

Część analityków uważa, że to już przegrana sprawa – kart w wersjach „zwykłych” i tak już nie ma, a te z serii „miner” mogą nie zainteresować górników, którzy w przypadku chęci upgrade’u sprzętu nie będą w stanie ich sprzedać; w końcu na co przeciętnemu graczowi (który byłby zainteresowany kupnem „pokoparkowej” karty) sprzęt bez wyjścia wideo?

Rozwiązaniem tej patowej sytuacji miało być ucięcie przez Nvidię możliwości korzystania z najnowszych RTX-ów 3060 w celu kopania kryptowalut – jeśli karta wykryje algorytmu uruchamiane podczas kopania, automatycznie ograniczy wydajność układu o połowę. Teoretycznie jest to jakieś wyjście, ale w praktyce może być też tak, że „górnicy” zostaną na razie przy mocniejszych kartach 3070 i 3090 tak długo, jak będzie to możliwe, ograniczając dostęp do sprzętu. Wiemy, że Nvidia nie ograniczy możliwości wydobywania tym kartom, które już zostały sprzedane, a więc „starsze” rodzeństwo RTX-a 3060 może być dalej wykorzystywane do kopania.

Dodajcie sobie do tego wszystkie problemy z wytwarzaniem komponentów potrzebnych w nowych układach graficznych, jakie spowodował koronawirus – część fabryk nie otworzyła się do dziś, a nawet jeśli, to opóźnienia w produkcji były i są ogromne; podobne problemy ma AMD z nowymi Radeonami, Microsoft z Xboxem Series S oraz X, a także Sony z PS5. Droga do względnej normalności miała rozpocząć się z początkiem tego roku – w dużej mierze dzięki pojawieniu się szczepionek przeciwko SARS-CoV2. O ile do drugiej połowy roku może się jeszcze sporo wydarzyć, to na razie fakty są takie, że Nvidia zdecydowała się na przesunięcie premiery układu 3080 Ti w obawie przed takimi samymi brakami, jak przy premierze całej generacji.

Gracze, nieważne jak bardzo by chcieli, często po prostu zrobić upgrade’u swoich komputerów. 1080 Ti jest już nieco za słaby, a RTX-y 2000 w starciu z RTX-ami 3000 są zwyczajnie nieopłacalne. Dodajcie do tego problemy gospodarcze na całym świecie i ciężki do przewidzenia scenariusz na najbliższe miesiące i zrozumiecie, że to nie jest dobry czas na wydawanie gier. Zresztą wystarczy rzut oka na zeszłoroczny kalendarz premier (i to nie tylko gier), żeby zauważyć prawidłowość przesuwania wszystkiego jak najdalej. Niepewność jutra, utrudniona praca, bo w większości zdalna, nie ułatwiają pracy nad skomplikowanymi, next-genowymi tytułami.

Jedną z przesuniętych przez sytuację na świecie gier jest Far Cry 6, ale to tylko czubek góry lodowej

2. Utrudniona praca ze względu na pandemię

W jednym z wywiadów Boczarow mówił, że praca zdalna nie wpływa źle na produkcję S.T.A.L.K.E.R.-a 2. Nie znamy źródeł finansowania GSC, ale skoro taki gigant, jak Ubisoft przesuwa premierę Far Cry 6, to możemy potraktować słowa Boczarowa jak PR-ową mowę-trawę. Oczywiście praca zdalna, szczególnie przy produkcji gier, nie różni się aż tak bardzo od pracy w biurze, ale dopiero w zeszłym roku firma zatrudniła wielu nowych pracowników. Wątpliwe, że zaczęli oni pełnoetatową pracę w trybie zdalnym już w pierwszych dniach zatrudnienia… A nawet jeśli, to praktycznie niemożliwe jest, by obeszło się bez problemów, a rozwój S.T.A.L.K.E.R.-a 2 faktycznie posuwa się do przodu szybciej, niż w trakcie pracy stacjonarnej.

Lećmy dalej – S.T.A.L.K.E.R. 2 wychodzi na konsole nowej generacji, a konkretniej – na razie tylko na Xboxa Series S oraz Series X. Konsole zadebiutowały pod koniec zeszłego roku i… cóz, z jednej strony był to najlepszy i najgorszy start nowej generacji. Problemy konsol były podobne do problemów z kartami graficznymi, a pierwsze półrocze ich istnienia na rynku nie obfitowało w duże exclusive’y, pozwalające pokazać potencjał całej generacji. Na jaw wyszły za to pierwsze problemy – gry działające bezproblemowo na PS5 działają czasami gorzej na – sprzętowo przecież potężniejszym – XSX. Za powód tego stanu rzeczy niektórzy uznają fakt, że Microsoft rozesłał devkity dużo później (w dodatku gorzej udokumentowane) niż Sony.

Szacuje się, że twórcy gier będą potrzebować (w wariancie optymistycznym) co najmniej pół roku, by odrobić tę stratę – wtedy gry wieloplatformowe powinny działać o wiele lepiej na różnych sprzętach.

3. Konieczność przygotowania wersji pecetowej i konsolowej

W tym momencie powiedzieć: „hej, przecież S.T.A.L.K.E.R. 2 wychodzi tylko na Xboxie i na pecetach, a to w zasadzie ten sam sprzęt”. Stąd tylko krok do uznania, że być może jakaś wersja gry jest już gotowa, a teraz trwa dostosowywanie jej pod działanie na konsoli – na takie opinie również można trafić w internecie. To trochę zaskakujące, bo prostota działania to właśnie główna przewaga konsol nad pecetami – wiecie, wystarczy podpiąć kabel, zainstalować grę i można się bawić. Z racji identycznej specyfikacji sprzętowej opada właściwie kwestia optymalizacji, nie ma oddzielnych ustawień graficznych – posiadacze konsol wiedzą o co chodzi, a zatwardziałych „pececiarzy” i tak to nie obchodzi.

Dlatego jeśli jakaś wersja gry powstaje jako pierwsza, a druga będzie jej portem, to logika podpowiada, że pierwsza powinna być konsolowa – właśnie ze względu na łatwiejszą produkcję. To popularne rozwiązanie na całym świecie i nie ma powodu, dla którego GSC miałoby robić odwrotnie.

4. Kluczowi pracownicy niedawno zostali zatrudnieni

Ale nawet zakładając, że tak jest, to przypominamy, że Dmitrij Jasenew wrócił do GSC w lipcu zeszłego roku. Wiadomo, że zajmuje się przygotowaniem sztucznej inteligencji pod (roboczą lub nie) nazwą A-life 2.0. Nie wydaje Wam się, że nawet rok to ciągle mało czasu na przygotowanie skomplikowanego systemu „życia” w Zonie? Oczywiście technologia od czasu trylogii zrobiła ogromne postępy, ale jedno się nie zmieniło – takie rzeczy jak sztuczna inteligencja opracowuje się przed przygotowaniem „klocków” z których składać się będzie finalny produkt; w końcu to te „klocki” mają grać, jak zagra im SI, nie odwrotnie.

Poza tym kiedy prześledzimy listę pracowników studia zobaczymy, że dopiero w drugiej połowie 2019 GSC zaczęło rozglądać się za nowymi twarzami. Wątpliwe, że większość modeli, animacji, sztuczna inteligencja i wszystkie inne części składowe powstałyby w tak krótkim czasie. To znaczy mogłyby powstać, ale kwestią dyskusyjną byłaby ich jakość. Która, nawiasem mówiąc, nie może być traktowana po macoszemu – w końcu gra zmierza na sprzęty nowej generacji w czasach, kiedy zwyczajnie nie można iść na skróty; wszystko musi być jak najwyższej jakości, a mówimy przecież o grze z otwartym światem. I to nie takiej z „ubigeneratora” jak Far Cry czy Assasin’s Creed, z ogromnym budżetem oraz mnóstwem ludzi pracujących nad najmniejszymi detalami.

W filmie udostępnionym jakiś czas temu przez Loxotrona zobaczymy anulowanego S.T.A.L.K.E.R.-a Online, nad którym studio pracowało mniej więcej w tym samym czasie, co nad „dużym” sequelem – są ujęcia z gry oraz edytora, w którym znajdziemy jeden model ze „starego” S2 i jeden, bliźniaczo przypominający postać widoczną w zwiastunie z lipca zeszłego roku.

S.T.A.L.K.E.R. 2 - Stalker Online i zwiastun z lipca 2020

Nawet, jeśli weźmiemy pod uwagę wykorzystanie assetów z anulowanego S.T.A.L.K.E.R.-a 2, to przecież pozostaje jeszcze dostosowanie ich do współczesnych standardów, a także przygotowanie nowych – mało prawdopodobne, że w 2011 roku GSC miało już niemal kompletną grę.

5. System tworzenia modów

No i ostatni powód – Boczarow mówił, że gra będzie miała wsparcie dla modów:

Trudno sobie wyobrazić, żeby nie miała, ale ciężko w tym momencie stwierdzić, jak to będzie wyglądało na Xboxie. Poza tym Unreal Engine nie ma żadnego oprogramowania do tworzenia modów – to tylko silnik, który przecież w S.T.A.L.K.E.R.-ze 2 będzie zmodyfikowany i wątpliwe, że assety prosto z edytora będą mogły zostać przeniesione do gry. Stworzenie planu odpowiedniego oprogramowania dla moderów, przygotowanie go i przetestowanie także wymaga czasu.

Na koniec światełko w tunelu – to nie jest tak, że nie wierzymy w GSC, ale słaby marketing, zerowe konkrety i wszystko, o czym mówiliśmy wcześniej wskazują na to, że na S.T.A.L.K.E.R.-a 2 poczekamy co najmniej do 2022 roku. Dobra wiadomość jest taka, że na razie nie ma żadnych przesłanek by uznać, że grę czeka podobny los, co anulowany sequel sprzed dekady.

A jak będzie – zobaczymy. Kto wie, być może GSC jednak nas zaskoczy i okaże się, że gra zadebiutuje wcześniej…

Podobało się? Udostępnij i pomóż w ekspansji Centrum Zony!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *