Ogłoszenia:

Another Zone Mod: Prolog – przegląd

img
lip
12

Another Zone Mod: Prolog nie jest najdłuższym modem do STALKER-a w historii… Właściwie to jest jednym z krótszych. Niemniej warto dać mu szansę, bo – jak wszyscy wiemy – wielkość nie ma znaczenia 😉

Mało kto lubi krótkie mody – większość z nich kończy się, zanim zdążymy poczuć prawdziwą „wczuwkę”, a wtedy, najczęściej, pozostaje spory niedosyt. Z drugiej strony dłuższe tytuły na kilkadziesiąt godzin nie zawsze są w pełni trafione – jednych znudzi na siłę rozciągnięta historia, inni dadzą sobie spokój przez zbyt wysoki poziom trudności. Nasza dzisiejsza propozycja zajmie Wam maksymalnie 2, może 2,5 godziny, więc nie zdążycie zżyć się z bohaterami opowieści, ale…

No właśnie, zanim przejdziemy do podsumowania, zacznijmy od początku. Bohaterami AZM: Prologu są dwaj wojskowi, wysłani na Zaton celem odnalezienia podziemnego laboratorium. Zadanie było proste i wyglądało na to, że nie zajmie dużo czasu. Tuż po dotarciu na miejsce, żołnierze zostają zmuszeni do szukania schronienia przed nadchodzącą Emisją – najbliżej mają do Zakładu Utylizacji Odpadów.

Niebezpieczne związki

Traf chciał, że miejsce – podobnie jak w Zewie Prypeci – zajmowanie jest przez najemników. Chwilę później dostajemy ultimatum: puszczą nas za jedyne 15 tysięcy… W ramach zabezpieczenia, zostawiamy w Zakładzie partnera i ruszamy w najbardziej oczywiste miejsce, w którym można zarobić trochę grosza – do obozu stalkerów.

Tym razem nie jest to jednak Skadowsk, a leżące blisko stacji benzynowej magazyny podstacji. Po dotarciu na miejscu dowiadujemy się, że barka została przejęta przez Bandytów, a Sułtan, ich szef, trzyma w szachu całą okolicę. Dowódca stalkerów chciałby się stąd wydostać, ale bez przewodnika to niewykonalne – nie ma także możliwości żadnego odnaleźć, gdyż wszyscy samotnicy w promieniu kilku kilometrów osiedlili się w tymczasowej bazie. Pozostaje więc opcja druga – zabić Sułtana.

AZM Prolog ma to, czego brakuje wielu większym modyfikacjom; widać, że autor przyłożył się do pracy, wiedział co konkretnie chce osiągnąć i zrobił wszystko, by gra była maksymalnie dopracowana. Niemniej część decyzji, jak np. dodanie paczki broni, trudno zrozumieć – naszymi przeciwnikami są bandyci, uzbrojeni głównie w strzelby, AKM-y i Saigi, a prócz sporadycznych i spotkań z mutantami i walki z Sułtanem, nie ma tu wielu okazji do postrzelania.

AZM Prolog pobierzecie z naszego Katalogu Modów

Graficzna perełka

Atmosfera jest o wiele bardziej mroczna niż w Zewie Prypeci; częste burze, padający prawie cały czas deszcz i poprawiona grafika sprawiają, że prawie czuć chlupoczącą w butach wodę po w trakcie przedzierania się przez Zaton. Zmienione zostały wszystkie anomalie – wyglądają dużo lepiej, niż w oryginale, choć zasada ich działania jest taka sama. Generalnie od strony graficznej AZM: Prolog wygląda bardzo dobrze i trudno się do czegoś przyczepić.

Optymalizacja stoi na wysokim poziomie – zero przycinek, zero wylotów do pulpitu i innych błędów, które mogłyby uniemożliwić przejście dalej. Eksploracja ma sens, choć nie znajdziemy tutaj sklepu, w którym można sprzedać łupy. W niektórych miejscach trafimy na dodatkowe wyposażenie – a to bywa przydatne, szczególnie energetyki i Herkules. Bohater, jak na wojskowego, jest dość słaby i męczy się nadzwyczaj szybko. Czas potrzebny do przejścia moda można by skrócić o połowę, gdyby nie konieczność zatrzymywania się na przymusowy odpoczynek. Prócz dodatkowych przedmiotów, możemy znaleźć coś jeszcze, ale zostawimy Wam przyjemność z odkrywania.

Nie wszystko złoto, co się świeci

Z głupot, warto wymienić jeszcze jedną – choć mod daje sporo okazji do uzbrojenia się, znajdziemy tutaj niektóre schowki z Zewu Prypeci. Podczas wykonywania opcjonalnego, ale powiązanego z głównym wątkiem zadania, udajemy się w okolice mostu Przeobrażeńskiego. Z czystej ciekawości sprawdziliśmy wraki stojące na nim i nic nie stoi na przeszkodzie, by zebrać dokumenty z podstawowego Zewu Prypeci oraz skorzystać z bezpańskiej amunicji, leżącej w jednej ze skrzynek. Niby nie jest to wada, ale AZM: Prolog ma zwiększony względem podstawki poziom trudności, a po znalezieniu ponad pięciuset „pestek”, przestajemy zastanawiać się, czy warto trzymać palec na spuście.

Jak mówiliśmy na początku, historia kończy się stosunkowo szybko. Czy pozostaje niedosyt? Pewnie, że tak. Mimo kilku drobnostek, jest to ciągle kawał solidnej – choć krótkiej – rozgrywki. Jako przygoda na jeden leniwy wieczór będzie w sam raz, a potem nic nie stoi na przeszkodzie, by sięgnąć po kontynuację… Do niej wrócimy jednak innym razem.

Podobało się? Udostępnij i pomóż w ekspansji Centrum Zony!
6.5/10
  • Grafika
    8/10
  • Audio
    7/10
  • Grywalność
    5/10

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.